Zdrowie i choroba w tradycji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej

Zakończenie

Opierający się na tradycyjnych wierzeniach, współcześni indiańscy uzdrowiciele, postrzegają utratę zdrowia (umysłową, cielesną, emocjonalną, duchową) jako wynik zachwiania równowagi, będącego rezultatem wykroczenia przeciw prawom naturalnym i duchowym (podlegają im wszyscy ludzie), lub odziedziczenia skutków tego typu odstępstwa. W związku z powyższym, chcąc uzdrowić pacjenta należy leczyć wszystkie elementy składowe człowieka (30). Medicine Grizzlybear Lake pisze, że leczył ludzi, których choroby były spowodowane między innymi „zabiciem grzechotnika bez przyczyny, rozkopywaniem miejsc pochówków, zbieraniem ziół i korzonków bez odpowiedniej modlitwy, uprawianiem seksu w miejscach, gdzie przeprowadza się ceremonie, modleniem się o to, żeby coś złego przytrafiło się innym, nadużyciem duchowych mocy i wiedzy, kradzieżą, dręczeniem i przeprowadzaniem eksperymentów na żabach oraz innych zwierzętach, uczestniczeniem w pogrzebach z nieczystym ciałem i umysłem i nieoczyszczeniem się po pogrzebie” (31). Cierpienia ludzi spowodowane mogą być również, dręczeniem przez istoty nadprzyrodzone spowodowanym na przykład wkroczeniem w miejsce zamieszkane przez złe duchy. W takim przypadku, chcąc uzdrowić chorą osobę „trzeba takie istoty złapać i usunąć, odesłać na swoje miejsce lub zniszczyć” (32). Złe siły, powodują również wypadki, w trakcie których ludzie tracą świadomość (na przykład zapadają w śpiączkę), stwarzając sobie w ten sposób możliwość porwania duszy. W takim przypadku, zadanie szamana polega, na pokonaniu złego ducha i sprowadzeniu duszy z powrotem do ciała. Jeżeli działanie lekarza nie będzie perfekcyjne, mogą wystąpić skutki uboczne takie jak alergia, pogorszenie wzroku, utrata słuchu, wysypka na skórze czy reumatyzm (33).

Używana w dzisiejszych czasach i uważana za uniwersalną interpretacja obrazująca indiańską koncepcję zdrowia człowieka jako stan harmonijnego współistnienia wszystkich elementów świata, czy nawet wszechświata związanych z określoną jednostką ludzką, mimo że coraz częściej krytykowana, wydaje się być nie do końca błędna. Trzeba jednak zauważyć, że ten sposób definiowania zdrowia i choroby, nie był znany wszystkim uzdrowicielom. Mimo to, działania zdecydowanej większości rdzennych lekarzy, opierały się na założeniach wynikających z tej idei. W myśl opisanej powyżej koncepcji, lecząc nie skupiano się na wyeliminowaniu skutków choroby, lecz na zlikwidowaniu jej przyczyn. Przywracano tym samym równowagę we współbytowaniu części składowych świata, mających wpływ na życie człowieka (materialnych i duchowych (34)), wcześniej zachwianą przez niezgodne z naturą swego istnienia działanie określonych czynników lub nadmierną aktywność sił niepożądanych. Za przywracanie równowagi można śmiało uznać nastawianie złamanej kości czy opatrywanie rany. Jest to działanie dążące do odtworzenia harmonii w świecie fizycznym z pomocą materialnych środków. Błędem jednak byłoby twierdzenie, że Indianie przypisywali wszystkie dolegliwości działaniu sił nadnaturalnych. Dowodzi tego na przykład przechowywanie oraz używanie środków medycznych i lekarstw przez kobiety tubylcze nie będące uzdrowicielkami (35).

Kończąc należy zauważyć, że niezależnie od prezentowanego światopoglądu, indiańscy uzdrowiciele lecząc swoich pacjentów wykorzystywali, będąc przekonanymi, że nie są one szkodliwe, wszelkie dostępne metody aby osiągnąć cel. Tymi słowami ujął ten problem w publikowanych po drugiej wojnie światowej pracach, jeden z czołowych przedstawicieli polskiej szkoły filozofii medycyny Władysław Szumowski:
Gdy znachor u ludów pierwotnych ma przed sobą chorego, i myśli o jak najrychlejszym przywróceniu mu zdrowia, to zupełnie jest mu wszystko jedno, w jaki sposób on ten cel osiągnie, czy na drodze magiczno-supernaturalistycznej, czy też przy pomocy środków leczniczych, działających materialnie. (…) Zazwyczaj stosują oni jednocześnie obie metody, magiczno-supernaturalistyczną i naturalistyczno-materialną (36).