Indianie Stanów Zjednoczonych a środowisko naturalne (od czasów najdawniejszych do lat siedemdziesiątych XX wieku)

Przed przybyciem Europejczyków

Po dotarciu Krzysztofa Kolumba do brzegów Nowego Świata w 1492 roku, rozpoczął się okres kolonizacji tych ziem przez Europejczyków. Zamieszkujące różne obszary kontynentu ludy indiańskie stykały się z kulturą europejską, a później amerykańską w różnych okresach czasu, w miarę jej rozprzestrzeniania się wraz z działalnością kupców, traperów, osadników i żołnierzy. Aktywność białych ludzi i wiążąca się z tym degradacja środowiska w skali do tej pory nieznanej tubylcom, zaczęła w pewnym momencie budzić w Indianach ekologiczną świadomość. Przed zetknięciem się z postępującą cywilizacją zachodu i jej wpływem na środowisko naturalne, ludy indiańskie nie wyodrębniały w swoim postępowaniu czynności mających na celu świadomą ochronę przyrody. Nie było takiej potrzeby. Liczebność Indian była stosunkowo niewielka, a w związku z tym ślady ich działalności w zamieszkiwanym środowisku trudno zauważalne. Również techniki i narzędzia służące eksploatacji środowiska były nie dość doskonałe aby wywrzeć nieodwracalne zmiany w naturze, poza wyjątkami, do których mnożna zaliczyć na przykład sposób polowania polegający na zaganianiu stada na urwisko. Podczas urządzanych w ten sposób łowów ginęło więcej zwierząt niż wymagały tego potrzeby polującej społeczności. Niektórzy badacze uważają wprawdzie, że ludzie pierwotni mieli możliwości przyczynienia się do wyginięcia niektórych gatunków ale jeżeli przyjmiemy, że to prawda to miało to charakter wyjątkowy i odbywało się w szczególnych warunkach, na przykład na wyspach. Pierwotna przyroda Ameryki Północnej, niezagrożona działalnością żyjących tam ludzi, posiadająca spore możliwości regeneracyjne, na tyle duże, że nawet pożary sekwojowych borów, bez których niemożliwe byłoby powstawanie nowych pokoleń lasu wkalkulowane były w rytm jej istnienia, nie potrzebowała specjalnej ochrony. W związku z tym nie wytworzyły się w kulturach tworzonych przez indiańskie mechanizmy ani idee mające na celu szczególną ochronę przyrody. Istniały natomiast zwyczaje, które mogłyby sugerować że było odwrotnie. Możemy tu jako przykładowe zasygnalizować takie praktyki jak niejedzenie mięsa pozyskanego z określonych gatunków zwierząt w ogóle lub w określonych sytuacjach, przepraszanie duchów, które jak wierzono opiekowały się roślinami i zwierzętami za konieczność pozbawienia życia ich podopiecznych. Zwyczaje te były ściśle związane z wierzeniami Indian. Nie ma dowodów aby wytworzyły się one z konieczności ratowania przyrody. Doskonale funkcjonująca natura amerykańska nie potrzebowała protekcji, a zajęci ciężką pracą mającą na celu przetrwanie ludzie nie byli w stanie jej udzielić. W postawie większości kultur prekolumbijskich wobec przyrody przejawia się raczej serwilizm i wdzięczność wobec tworzących ją czynników za możliwość harmonijnego współistnienia. Tworzący niewielkie społeczności tubylcy amerykańscy, egzystując w trudnych warunkach musieli wkładać dużo energii aby przeżyć. Dysponując, patrząc z punktu widzenia człowieka zachodu, prymitywnymi środkami technicznym musieli raczej przyjąć warunki, które dyktowała im przyroda, a nie się im przeciwstawiać. Przyjęcie postawy reprezentowanej przez Europejczyków, czyli zdobywania i podporządkowywania przyrody skazałoby ich w tej sytuacji na zagładę. Nikły rozwój technologiczny Indian jest tłumaczony przez naukowców różnie. Najczęściej przewijające się argumenty to brak umiejętności pozyskania żelaza i praktycznego wykorzystania koła. Ale badając dawne życie Indian, i ich poglądy filozoficzne, trudno w nich dostrzec idee podboju, podporządkowania, przekształcenia i wykorzystania otaczającej przyrody. Może więc nie tylko brak dostępu do twardych metali i nieumiejętność praktycznego wykorzystania koła wstrzymywały postęp cywilizacyjny Indian. Może bardziej przyczynił się do tego brak odpowiednio sformułowanej idei. Świadomość ekologiczna w cywilizacji zachodu zaistniała dopiero w latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku kiedy zaczęto postrzegać rozwój przemysłu i nowoczesnych ówcześnie technologii nie tylko jako symbol odwiecznie pożądanego postępu ale zaczęto zauważać również zniszczenia środowiska jakie ze sobą niósł ów postęp i tym samym zagrożenie dla życia na Ziemi. Zwyczaje prekolumbijskich Indian uznawane za ekologiczne, dopiero wprowadzone do codziennego życia w dzisiejszych czasach mogłyby bez wątpienia uzyskać statut czynności głęboko proekologicznych. W związku z tym, odpowiadając na pytanie czy Indianie byli ekologiczni, wydaje się prawidłowym udzielenie odpowiedzi, iż owszem tak - ale nieświadomie.