Zdrowie i choroba w tradycji rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej

Indiańskie koncepcje zdrowia w badaniach naukowców

Przyjęło się uważać, że w indiańskich koncepcjach zdrowie jest stanem równowagi między człowiekiem a otaczającym go środowiskiem lub (również i) światem wykreowanym przez wierzenia. Przypisywanie holistycznego pojmowania spraw zdrowia przez Indian i inne pierwsze narody ma korzenie w różnicach występujących w wyznawanych przez Europejczyków i tubylców rodzajach światopoglądów. Udowadniano, że tubylcze osiągnięcia intelektualne są gorsze od europejskich. Argumentowano, że są prymitywne gdyż opierają się na zabobonach – myśleniu magicznym przejawiającym się między innymi w łączeniu medycyny z religią (8). Przypisywana wszystkim tubylcom jednolita, uproszczona struktura percepcji zdrowia i chorób wynika też z prób usystematyzowania przez zachodnich badaczy wiedzy na ten temat. Najbardziej wpływową wczesną pracą podejmującą to zagadnienie było dzieło Forresta Clementsa, wydane w 1932 roku w Kalifornii, Primitive Concepts of Disease. Autor oparł swoje badania na źródłach historycznych i etnograficznych dotyczących 89 grup tubylczych z USA i Kanady. Wynikiem tych dociekań było podzielenie wszystkich uznawanych przez rdzennych mieszkańców Ziemi przyczyn chorób na 5 kategorii (praktyki magiczne, złamanie tabu, wprowadzenie przedmiotu, wtargnięcie ducha, utrata duszy). Badaczowi zarzucono bezkrytyczny stosunek do źródeł, brak badań w terenie, oparcie się na jednym rejonie świata, zbyt daleko posunięte uogólnianie i nieprzeanalizowanie stosunku do snów, których niektóre rodzaje według tubylczych wierzeń wywoływały różne dolegliwości. Celem tej krytyki było jednak jedynie dostrojenie teorii Clementsa, a nie jej obalenie. Zdecydowana większość opublikowanych w późniejszym czasie prac na temat indiańskich koncepcji zdrowia opierała się na jego wnioskach. W 1980 roku George Murdoch podjął się ponownej analizy tubylczych koncepcji zdrowia i choroby. Wynikiem badań było powstanie bardziej rozbudowanego schematu, w którym znalazły się także kategorie wyszczególnione przez Clementsa (9). Rola w pojmowaniu przez przedstawicieli pierwszych narodów, udziału sił nadnaturalnych w powodowaniu chorób była, być może nieświadomie, wyolbrzymiana przez zajmujących się tym tematem naukowców, ze względu na swoją egzotyczność i atrakcyjność. Ze względu na brak tych cech pomijano natomiast opisywanie zwykłych praktyk lekarskich takich jak na przykład składanie złamanych kości czy opatrywanie ran. Zdarzały się również skrajne poglądy głoszące, że Indianie uważali wszystkie dolegliwości za efekt działania sił nadnaturalnych. W niektórych kręgach takie koncepcje cieszyły się dużym poparciem, gdyż charakteryzowały Indian jako ludzi prymitywnych, przejawiających skłonność do magicznego, a więc niepozytywistycznego, irracjonalnego myślenia (10). Jeszcze obecnie w większości prac dotyczących indiańskich koncepcji zdrowia twierdzi się, że są one teoriami holistycznymi. Uważa się, że w poglądach amerykańskich tubylców psychologia, medycyna i wierzenia są ze sobą nierozerwalnie związane. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych „jak mantrę powtarzano”, że choroba jest wynikiem zachwiania równowagi między ciałem, duchem i umysłem (11). Waldram w swojej książce podaje wiele przykładów na to, że w indiańskiej medycynie były rozróżniane choroby wynikające z przyczyn psychicznych, fizycznych, emocjonalnych oraz nadprzyrodzonych i że sporo z nich nie miało nic wspólnego z wierzeniami. Przyznaje, że dowody są nie do odparcia ale też nie odrzuca całkowicie poglądów określających tubylcze teorie holistycznymi. Podkreśla, że badanie tych spraw nie jest głównym celem jego pracy, a podejmując ten temat starał się jedynie stworzyć przyczółek do dalszych rozważań, wymagających ponownej, wnikliwej analizy materiałów (12).